Rynek porzeczki czarnej i czerwonej

Organizatorzy spotkania mniejsza rozdzielczość

W dniu 17 marca w Pamiętnej pod Skierniewicami odbyło się szkolenie porzeczkowe pt. „Najważniejsze elementy w odżywianiu porzeczek”. Głównymi organizatorami tego wydarzenia było Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnych Porzeczek oraz firmy Bayer i Timac Agro. Obecni byli przedstawiciele firm Agrii i Agro-Sorb. Pomimo trudnych warunków na drogach spowodowanych śnieżycami, przybyło na nie kilkudziesięciu plantatorów. Spotkanie otworzył dr Piotr Baryła, prezes KSPCP. On także był pierwszym prelegentem tego spotkania. Przedstawił zebranym sytuację panującą na rynku porzeczki czarnej, a także czerwonej.

Rynek porzeczki czarnej 

We wstępie dr Piotr Baryła przypomniał, że plantatorzy są także konsumentami. Warto zadbać o kreowanie popytu chociażby poprzez nabywanie soku porzeczkowego dla siebie i własnej rodziny. Któż inny ma dać przykład, jeśli nie plantatorzy. Bez wzrost konsumpcji produktów powstałych z porzeczki trudno spodziewać się, by rosło zapotrzebowanie na owoce. A przecież bardzo dynamicznie wzrosła produkcja w ostatnim półwieczu. W latach 60-tych w Polsce produkowano ok. 25 ty. ton owoców czarnej porzeczki na areale wynoszącym  ok. 6 tys. ha. Produkcja stale rosła, mechanizowano ją i wdrażano coraz to lepsze odmiany, aż wolumen pozyskiwanych owoców nad Wisłą osiągnął poziom wahający się w ostatnich latach w przedziale 120 – 150 tys. ton pozyskiwanych na areale ponad 36 tys. ha. – mówił w Pamiętnej dr Piotr Baryła. Zdaniem tego naukowca, plantatora i działacza związkowego zapotrzebowanie branży przetwórczej na surowiec to ok. 100 tys. ton. Więcej owoców sprawia, że sytuacja rynkowa komplikuje się. Kumulują się zapasy, ceny spadają do minimalnych poziomów.

Dr Piotr Baryła podczas prelekcji na spotkaniu porzeczkowym

Szansą ekologia?

Coraz większy udział w strukturze upraw mają plantacje ekologiczne. Wedle szacunków KSPCP mogą one obecnie stanowić ok. 5% wszystkich upraw (szacunkowo 1822 ha w 2016r). Dla porównania w Finlandii było to 20%, a na Litwie aż 24%. Z drugiej jednak strony w Wielkiej Brytanii uprawy czarnej porzeczki metodą ekologiczną to zaledwie 3% wszystkich upraw tego gatunku, a na Ukrainie zaledwie 1,6%. Na certyfikowane ekologicznie owoce jest stabilne zapotrzebowanie, zwłaszcza płynące z rynku niemieckiego. To przekłada się na lepsze stawki. W nieodległej przeszłości zdarzały się sezony w których owoce ekologiczne osiągały 4-krotnie wyższe stawki niż te, które proponowano za konwencjonalny surowiec. Stale rosnące rynki produktów ekologicznych, także w Polsce, pozwalają wierzyć, że ekologiczne plantacje zapewnią niezłą rentowność przez szereg następnych lat.

Czy zmiana struktury odmian stanie się koniecznością?

Inną szansą może być uprawa odmian dostosowanych do oczekiwań zakładów przetwórczych. Wydaje się, że przemysłowcy zaczęli większą uwagę przykładać do parametrów surowca i zróżnicowania jakie zapewniają owoce poszczególnych kreacji. ‘Tisel’, który obecnie rośnie na ok. 50% wszystkich może w przyszłości nie cieszyć się tak dużymi względami jak obecnie. To interesująca odmiana i ma wiele zalet, takich jak wysokie plonowanie czy dobra zdrowotność. Możliwe jednak, że wkrótce przetwórcy oczekiwać będą innych odmian, lepiej dostosowanych do produkcji konkretnych wyrobów. Być może za nie właśnie zapłacą więcej lub przynajmniej chętniej je zakupią – wyjaśniał prezes KSPCP. W obliczu ekonomicznych zachęt można więc zakładać, że w najbliższych latach dokona się zmiana struktury uprawianych odmian.

Czarna porzeczka ważnym gatunkiem w sadownictwie

 

Uczestnicy spotkania w Pamiętnej

W areale upraw sadowniczych ogółem powierzchnia uprawy porzeczki czarnej zajmuje  ok. 7,9%. Jej produkcją para się ok. 15 tys. plantatorów. Rozmiar branży z jednej strony jest zaletą. Pozwala na wypracowanie dobrych praktyk, technologii upraw. Z drugiej strony jest jednak bardzo ciężko w jakikolwiek sposób skoordynować tu działania, wyartykułować oczekiwania. W KSPCP jest dziś skupionych zaledwie 57 plantatorów. Pozostali pozostają w zasadzie bez jakiejkolwiek reprezentacji wobec zakładów przetwórczych czy rządu – mówił dr Piotr Baryła. Prelegent przekazał, że według szacunków GUS IERiGŻ-PIB w 2017 roku zlikwidowano ok. 5 tys. ha nasadzeń czarnej porzeczki. Przyznał jednak, że jego zdaniem spadek powierzchni upraw nie był aż tak duży. Na Lubelszczyźnie, gdzie mieszka i odwiedza liczne gospodarstwa, w miejsca likwidowanych kwater wsadzono nowe, zmieniając co najwyżej strukturę uprawianych odmian. W zeszłym roku wedle GUS wyprodukowano 100 tys. ton owoców. Zakłady zapłaciły za ten surowiec średnio 1,2 zł/kg. Najpopularniejszą odmianą był wspomniany już ‘Tisel’ stanowiący połowę wszystkich uprawianych odmian. Dalej ‘Tiben’ – 12% i‘Ruben’ – 8%. Coraz mniej uprawia się w Polsce odmian szkockich. Jeżeli w tym roku także plantacje zostaną uszkodzone przez mróz, to można spodziewać się, że ceny znacząco wzrosną. Wystarczy przypomnieć sobie rok 2011 żeby uświadomić sobie do czego może to doprowadzić. Trzeba mieć nadzieję, że przebieg sezonu będzie standardowy, a cena po prostu przyzwoita – mówił kończąc analizę rynku porzeczki czarnej dr Piotr Baryła.

Porzeczka czerwona

Porzeczkę czerwoną uprawia się w Polsce na areale ok. 8 tys. ha, co stanowi 2,1% wszystkich upraw sadowniczych. Jeszcze w latach 2011-2013 było to pow. 10 tys. ha. Coraz niższa jest też produkcja. W 2017 roku było to ok. 30 tys. t. Stawka w zeszłym roku wyniosła 4,30 zł/ha, choć w latach 2010-2015 oscylowała wokół poziomu 1,5 zł/kg. Produkcja porzeczki czerwonej w ostatnich sezonach dawała zarobić. W latach 2011-2016 opłacalność wynosiła 117-130%. Rekordowe zwrotu przyniosła jednak w zeszłym roku gdy opłacalność wyniosła ok. 170%. Reasumując swe wystąpienie dr Piotr Baryła stwierdził, że kryzys czarnej porzeczki powinien niedługo minąć. Powodzenie w jej uprawie wymaga jednak pewnej zmiany myślenia, dostosowania się do zmieniającego się rynku. Jednak w przypadku porzeczki czerwonej wysokie stawki w zeszłym roku mogą spowodować entuzjazm w nasadzeniach i w efekcie drastyczny spadek cen i kilkuletnią dekoniunkturę na wzór tej, z jaką zmagali się ostatnio plantatorzy czarnej porzeczki.