Roboty do zbioru truskawek

Wciąż napływają doniesienia o możliwych trudnościach w znalezieniu pracowników sezonowych. Już w sezonie 2018 zarysowały się wyraźne symptomy tego problemu, a wiele wskazuje na to, że jego skala będzie tylko rosła. Być może roboty do zbioru truskawek będą musiały zająć miejsce rwaczy? W kilku miejscach na świecie trwają równoległe prace nad stworzeniem takich rozwiązań sprzętowych.

Priorytetem wysoka jakość handlowa owoców

Inżynierowie w kilku państwach świata pracują nad stworzeniem maszyn, które mogłyby wyręczyć ludzi przy zbiorach. Opracowanie rozwiązań nie jest łatwe, zwłaszcza, że pozyskany plon musi spełniać bardzo restrykcyjne wymogi jakościowe. Do rozwiązania jest mnóstwo kwestii, jak choćby to, czy owoce mają być zrywane czy odcinane.  Roboty do zbioru truskawek muszą dostarczyć plon o najwyższej jakości, jeśli mają rozpowszechnić się na plantacjach. Każdy owoc musi zostać wpierw namierzony na krzewie, a potem jeszcze poddany ocenie pod kątem przydatności do zbioru. Jak mówi Tom Coen, szef firmy Octinion, skoro udało się człowiekowi dotrzeć na księżyc, to uda mu się także zbudować maszynę, która pozyska dla niego truskawki.

Roboty do zbioru truskawek z Belgii

Dr inż. Tom Coen, prezes Octinion podczas prezentacji maszyny

Mocno zaawansowane są już prace nad robotem do zrywania truskawek we wspomnianej firmie Octinion. Jego twórcy opracowali rozwiązanie składające się z ramienia chwytającego owoce i platformy samojezdnej. Truskawki nadające się do zbioru namierzane są dzięki systemowi kamer. Po uchwyceniu truskawki ramie wykonuje 90° obrót by pozyskać owoc z krzewu. Następnie odkłada go do opakowania na platformie. Trwają wciąż prace zmierzające do usprawnienia maszyny. Obecnie może ona zerwać jeden owoc co 4 sekundy. Odsetek owoców dojrzałych zgromadzonych przez robota zawiera się w przedziale 70-100%.

Robot angielski

Dwóch pracowników firmy Dogtooth zlokalizowanej w Cambridge w UK,  Duncan Robertson i Ed Herbert, właśnie powróciło niedawno z Australii. Tam testowane było stworzone przez nich rozwiązanie. Konstrukcyjnie pomysł nieco przypomina koncepcję belgijską. Tu także do czynienia mamy z platformą jezdną i zamontowanym na niej ramieniem. Inaczej jednak pozyskuje ono owoce. Są one pakowane w punetki z ok. 1 cm łodygami. Tak przygotowanego towaru oczekują niektórzy odbiorcy, gdyż posiada on dłuższy shelf life. Co także ważne, przed umieszczeniem truskawek w punetkach, owoce są sortowane pod kątem ich wielkości. Inną bardzo ważną różnicą obu opisanych maszyn jest miejsce ich stosowania. Maszyna z Octinion może być wykorzystywana w szklarniach i tunelach do zbioru owoców z uprawy rynnowej. Nie wymaga przy tym żadnego toru do jazdy, przemieszcza się autonomicznie po równej podłodze. Maszyna z Dogtooth została jednak zaprojektowana i zbudowana z myślą o plantacjach polowych.

Koncepcje hiszpańska i amerykańska

Hiszpański konstruktor Juan Bravo chce skomercjalizować swój pomysł w Kalifornii już w przyszłym roku. Nosi on nazwę Agrobot. Ale w USA prace nad maszynowym zbiorem truskawek trwają także na Florydzie. Tam nad swoim projektem robota pracuje zespół Harvest Croo, którego szefem jest Bob Pitzer. To co odróżnia te maszyny od robotów wcześniej opisywanych to ich znacznie większy rozmiar. Obie maszyny mogą w trakcie jednego przejazdu zebrać owoce z kilku rzędów plantacji polowej. Agrobot dzięki specjalnej konstrukcji ramion pozyskuje owoce z krótkimi łodygami. Jednak maszyna od Harvest Croo działa nieco inaczej. Wykorzystuje łopatki, którymi przyciska liście eksponując owoce. Następnie chwytaki łapią za truskawki i ukręcają je. Poprzez taki sposób zbioru, owoce nie mają szypułek ani łodyg. Do tak sprzedawanych truskawek przyzwyczajeni są konsumenci w USA.

Źródło: BBC

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here