Producenci borówki z niepokojem patrzą na swoje plantację w oczekiwaniu na kwitnienie roślin. W wielu lokalizacjach widać już bowiem skutki kwietniowych mrozów i długotrwałego okresu chłodu. Na domiar złego pogoda w maju również nie sprzyja. Zimno, wietrznie i pada. Miejscami jednorazowe opady sięgnęły 30-40 mm/dobę. To tylko pogarsza stan roślin.

Zaczęło się w „Lany Poniedziałek” 17 kwietnia, kiedy to w nocy temperatura spadła przy gruncie nawet -9°C w niektórych miejscach. W dodatku ujemna temperatura utrzymywał się przez około 12 godzin. Skutki tego widać już  na wielu plantacjach – przemrożone pąki z uszkodzonym dnem kwitowym, a nawet przemarznięte całe grona. Prze kolejne dni temperatura również była niska w ciągu dnia kilka stopni powyżej 0°C a w nocy przymrozki. Utrzymujące się chłody spotęgowały tylko efekt poniedziałkowego mrozu. Rośliny są osłabione, niektóre pąki przemrożone. Straty spowodowane kwietniowymi przymrozkami są widoczne i jak szacują plantatorzy mogą one na tę chwilę wynosić około 20%, ale są i takie miejsca gdzie przemarzła prawie polowa pąków. To już wskazuje, że plony borówki w tym roku będą niższe od oczekiwanych.

Objawy przechodzenia najwyżej położonych pąków – takie pąki nie zawiążą owoców
Pęd przemarznięty po przymrozkach
Przemarznięte pąki borówki

A dużo jeszcze przed nami, w najbliższych dniach zapowiadane są kolejne przymrozki. Czy przyniosą kolejne spustoszenia? Na wielu plantacjach trwają już przygotowani do ochrony przed przymrozkami. Najpowszechniejsze metody to zraszacze nadkoronowe lub zamgławianie pulsfogami. Możliwe jest tez użycie wiatraków, które mieszają powietrze ale niewielu plantatorów nimi dysponuje. A chronić trzeba i warto bo przy deficycie owoców, na jaki się zapowiada, ceny mogą być atrakcyjne.

Całkowicie przemarznięte paki kwiatowe na odmianie Chandler
Pędy przemarznięte po kwietniowych mrozach

Na plantacjach widać nie tylko skutki przemarznięć pąków i pędów, ale bardzo często słabą kondycję roślin, spowodowaną chłodami a także obfitymi opadami deszczu w ostatnich dniach. Parna i wilgotna pogoda sprzyjać może tylko infekcjom powodowanym przez patogeny grzybowe w tym szarą pleśń. Też wykonanie zabiegów nie zawsze jest możliwe bo albo pada, albo wieje lub temperatura jest zbyt niska. Kwitnienie jeszcze się nie rozpoczęło, a to już wskazuje że sezon borówkowy w Polsce będzie opóźniony. Sam etap kwitnienia jest opóźniony o  około 7-10 dni względem minionych lat.

Póki co również warunki pogodowe nie zapowiadają się korzystnie jeśli chodzi o zapylenie i aktywność owadów zapylających. Dlatego też warto zadbać o ich obecność na plantacjach, jeśli się da wprowadzać pszczoły – jeśli nie to trzmiele. Te ostatnie powinny trafić na plantacje przed kwitnieniem, by uzyskać dobre efekty w zapyleniu.

To będzie trudny sezon – prognozują producenci borówki. Wszystko też wskazuje na to, że polska borówka pojawia się na rynku później niż zazwyczaj, ale jak faktycznie będzie – przekonamy się wkrótce.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.