Ochrona prawna odmian roślin w Polsce i w krajach Unii Europejskiej

Sadzonki doniczkowane przed wysyłka są schładzane

Celem wprowadzenia systemu ochrony prawnej odmian roślin jest zabezpieczenie interesów hodowców, którzy poświęcają swoją długoletnią pracę i niekiedy znaczne środki finansowe na wyhodowanie nowych odmian roślin. Istotne przy tym jest to, że działalność nakierowana na hodowlę nowych odmian roślin jest procesem nieprzewidywalnym, co wiąże się z dużym ryzykiem ponoszonym przez hodowców, którzy przecież nie wiedzą czy dana odmiana rośliny odniesie sukces na rynku.

Przyznanie ochrony dla wyhodowanej przez siebie odmiany powoduje, że hodowca uzyskuje monopol w określonych sferach korzystania z danej odmiany, co oznacza, że pozostali hodowcy lub inne osoby nie mogą wykonywać czynności względem tej odmiany bez zgody hodowcy. Hodowca za udzielenie tej zgody może oczywiście pobierać opłaty z tytułu korzystania z chronionego prawnie materiału siewnego. Może on również skorzystać z przyznanych środków prawnych w celu zwalczania stwierdzonych naruszeń wyłącznego prawa do odmiany, tj. korzystania z odmiany rośliny bez zgody hodowcy. Sygnalizacyjne zaznaczyć trzeba, że prawo do odmiany należy do grupy praw własności intelektualnej tzn. praw na dobrach niematerialnych1. W praktyce istnieją dwa systemy ochrony prawnej odmian roślin, pierwszy oparty o system patentowy oraz odrębny od systemu patentowego, system swoisty tzw. sui generis,2 uwzględniający odmienności w odniesieniu do odmian roślin. Założenia polskiego i europejskiego systemu ochrony zostały oparte o system sui generis, którego podstawę stanowią postanowienia tzw. Konwencji UPOV3.

Przyznanie przez właściwy organ czy to Dyrektora COBORU, czy Wspólnotowy Urząd Odmian Roślin (CPVO) wyłącznego prawo hodowcy do odmiany, stanowi dopiero pierwszy krok do zabezpieczenia jego interesów jako hodowcy. Wpisanie danej odmiany do Księgi Ochrony Wyłącznego Prawa w przypadku rejestracji odmiany na poziomie krajowym pozwala hodowcy skorzystać z instrumentów prawnych przewidzianych przez Ustawę z dnia 26 czerwca 2003 r. o ochronie prawnej odmian roślin z dnia (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 843– dalej w tekście zwana Ustawą). Na poziomie Unii Europejskiej zastosowanie ma Rozporządzenie Rady (WE) Nr 2100/94 z dnia 27 lipca 1994 r. w sprawie wspólnotowego systemu ochrony odmian roślin – dalej nazywane Rozporządzeniem Nr 2100/94. Mieć na uwadze należy, że regulacje odnośnie treści wyłącznego prawa i jego ochrony określone w tym rozporządzeniu w znacznej mierze odpowiadają polskiej Ustawie z 2003 roku.

Treść wyłącznego prawa

Treść wyłącznego prawa określona jest w art. 21 Ustawy oraz w art. 13 ust. 2 Rozporządzenia Nr 2100/94 poprzez wyliczenie, do czego jest uprawniony hodowca chronionej odmiany. Przepisy te przewidują, że wyłączne prawo obejmuje: 1) wytwarzanie lub rozmnażanie, 2) przygotowanie do rozmnażania, 3) oferowanie do sprzedaży, 4) sprzedaż lub inne formy zbywania, 5) eksport, 6) import, 7) przechowywanie – materiału siewnego odmiany chronionej. W rozporządzeniu Nr 2100/94 mowa jest o składnikach odmiany, co odnieść można do określenia materiał siewny4. Przede wszystkim chodzi tutaj o zagwarantowanie wyłączności dla hodowcy w zarobkowym korzystaniu z materiału siewnego w szczególności, że ma on monopol do rozmnażania i sprzedaży materiału siewnego danej odmiany rośliny oraz do dokonywania czynności przygotowawczych. Zarobkowe wykorzystywanie odmiany przejawia się w udzielaniu licencji, w których hodowca udziela zgody na np. rozmnażanie i sprzedaż sadzonek chronionej odmiany rośliny w zamian za określone wynagrodzenie.

W przypadku naruszenia wyłącznego prawa do odmiany rośliny zarówno chronionej na poziomie krajowym jak również wspólnotowym, hodowcy przysługują określone instrumenty ochrony prawnej. Rozwiązaniem są zarówno roszczenia przysługujące hodowcy na drodze cywilnoprawnej jak również możliwość podjęcia działań przeciwko osobom naruszającym wyłączne prawo do odmiany na drodze postępowania karnego.

Źródło: materiały konferencyjne TSW 2017, autor tekstu: Joanna Pabiniak – radca prawny, e-mail: kancelariapabiniak@kancelariapabiniak.pl 

Więcej o ochronie prawnej odmian będzie można przeczytać w czasopiśmie „Jagodnik” 2/2017.

1Za P. Podrecki „Środki ochrony praw własności intelektualnej (wydanie I)” Wyd. LexisNexis, Warszawa 2010, oraz K. Felchner [w.] K. Felchner, K. Jasińska, M. Lampart, D. Marek „Ustawa o ochronie prawnej odmian roślin. Komentarz., Wyd. Oficyna, Warszawa 2009 str. 17.

2Szerzej T. Zimny, S. Sowa „Prawna Ochrona odmian roślin w Unii Europejskiej i USA – system sui generis”, Postępy Nauk Rolniczych nr 4/2010, s 106.

3Międzynarodowa Konwencja Ochrony Nowych Odmian Roślin z 1961 r. w brzmieniu zmienionym w Genewie w dniu 19 marca 1991 r.

4Zob. art. 5 ust. 3 Rozporządzenia Nr 2100/1994.

4 KOMENTARZE

  1. A jaka jest ochrona rolników którzy kupili materiał za kupę kasy a ten okazał się niczym innym jak siedliskiem syfu, fytoftory itd? Ano ochrona jest żadna. Pisz Pan reklamację usłyszałem w jednym z polskich owianych „renomą” instytytów, pisz Pan, najlepiej od razu na Berdyczów… i przestańcie redakcjo straszyć rolników pozbawieniem wolności, weźcie się jako redakcja za pisanie o badziewiu jakie sprzedają polskie szkółki, o nazywaniu rzeczy po imieniu i wymieniajcie z nazwy tych którzy zajmują się szkółkarstwem a jedyne co może potrafią to uprawa owsa.

    • Wiadomo – prawo działa w dwie strony. Zawsze staramy się jako redakcja trzymać stronę producentów, rozwiązywać ich problemy, pomagać. Prawda jednak jest brutalna -cały czas gro plantacji truskawek jest zakładane z materiału pozyskiwanego z własnych plantacji. Gdy większość korzystała z materiału legalnego, problemu by nie było, a konkurencja między producentami byłaby na równych zasadach. Wiadomo jednak że i szkółkarze nie zawsze sprzedają materiał odpowiedniej jakości. Piszcie Państwo o tym, może zrobimy czarną listę szkółek na których zawiedli się producenci.

  2. Drogi Mig, to co jest opisane w artykule, i to o czym Ty mówisz to są dwie strony jednego i tego samego medalu. Ale zawsze jest tak iż każda pliszka swój ogonek chwalić będzie. Jest w naszym kraju wielu bardzo wielu producentów którzy kupują materiał nasadzniowy z legalnego źródła. Ale jak wspomina redaktor Podymniak. Są też tacy o których się słyszy, że nie tylko rozmnażają nielegalnie truskawki na własne cele. Ale też na cele sprzedaży materiału roślinnego innym producentom czerwonych owoców. Prawo powinno chronić hodowcę i szkółkarza który hoduje i wprowadza nowe odmiany do obrotu. Ale też prawo powinno chronić plantatorów truskawek, który chcą kupować legalny materiał z legalnego źródła, ale trafiają na poważne problemy z materiałem szkółkarskim. Dlatego ja uważam że potrzebny jest dialog i zrozumienie każdej ze stron. Szkółkarz musi rozumieć potrzeby, duże nakłady i ciężką pracę plantatora truskawek. Zaś plantator musi rozumieć iż nie ma żadnego prawa, a nawet będzie surowo karany za próby rozmnażania materiału licencjonowanego, nie ważne czy na potrzeby własne czy na potrzeby od sprzedaży. Dlatego chciałbym zaapelować o wzajemne się zrozumienie, i podejmowania dialogu w celu rozwiązania problemów. Piszesz Mig że kiedyś usłyszałeś ” pisz pan reklamację ” A ja sugeruję zadzwoń porozmawiaj z szkółkarzem jeśli masz problem, spróbuj rozwiązać go dostępnymi we własnym zakresie siłami i środkami. Pisze tak bo sam osobiście znam wiele spraw, które zakończyły się porozumieniem szkółkarza z plantatorem. Pozdrawiam

  3. Zamówiłem sadzonki truskawek frigo, kilka miesięcy wcześniej. Szkółka znana, sadzonka produkowana za granicą, na zbiór opóźniony, A+, za kilkadziesiąt tysięcy zł! Przywiozłem, rozmroziłem, sadzimy. Okazało się, że jedna skrzynka posortowana ładnie, druga po japońsku, jako tako, a inna klasy A+, może 50-60% miała, reszta przekrój od A do B. Kasa wydana, sadzonka hu… sezon do tyłu. Dziękuje!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.