Sezon zbiorów na jagodę kamczacką w Polsce już się rozpoczął. Jako pierwsi zaczęli pozyskiwać owoce plantatorzy z południa Polski. Część z nich trafia już na rynek świeżych owoców, bezpośrednio do konsumentów. Natomiast trudny okazuje się rynek przetwórczy. Co robić w takiej sytuacji? Jak zebrane owoce mogą zagospodarować producenci? Z tymi i innymi pytaniami zwróciliśmy się do Andrzeja Krupińskiego, prezesa Stowarzyszenia Plantatorów Jagody Kamczackiej.

Jak zapowiada się sezon 2019 jeśli chodzi o produkcję i zbiory haskap w Polsce?

– Andrzej Krupiński: Tegoroczny sezon, choć był mało korzystny pogodowo dla wielu gatunków sadowniczych, raczej nie wpłynął na plonowanie jagody kamczackiej. Potwierdza się zatem twierdzenie, że jest to roślina, która nie boi się ani zimowych mrozów, ani też wiosennych przymrozków, gdzie tegoroczne spadki temperatury poniżej 0°C jakie miały miejsce jeszcze 7 i 8 maja nie wpłynęły na plonowanie tych roślin. Na większości plantacji rośliny są w bardzo dobrej kondycji i zapowiadają się dobre zbiory. Zresztą już się one rozpoczęły w regionach południowej Polski. Następnie zazwyczaj zbierana jest jagoda w centralnych częściach naszego kraju, a najpóźniej w regionach północnych.

Andrzej Krupiński, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Jagody Kamczackiej

Czy dobór odmiany na nasze krajowe plantacje był trafiony i zasadny?

-A.K.: W momencie gdy zaczynaliśmy w Polsce uprawę jagody kamczackiej czyli jakieś 5-6 lat temu, wiedza o tym gatunku była znikoma, a dobór odmian ograniczony. W zasadzie wszystko wtedy opierało się o polskie odmiany, jak ‘Wojtek’, ‘Zojka’, ‘ Joanna’ czyli odmianach typowo przetwórczych. Nie nadają się one do sprzedaży na rynek deserowy, bo nie są zbyt atrakcyjne w smaku. Dopiero później pojawiały się w ofercie szkółek odmiany pochodzenia rosyjskiego czy kanadyjskiego które mają wartość jako owoce deserowe. Dlatego obecnie rynek jagody kamczackiej w Polsce wymaga uporządkowania. Nie należy oferować na rynku deserowym odmian typowo przemysłowych, gdyż łatwo wtedy zepsuć renomę tych wspaniałych owoców.

Które odmiany maja szansę zaistnieć na rynku deserowym, jako owoce świeże?

-A.K.: Przede wszystkim smaczne i słodkie, oraz atrakcyjne w wyglądzie. Są to na pewno odmiany ‘Vostorg’ i ‘Aurora’, oraz niektóre nowe odmiany kanadyjskie. Bardzo ważne jest by owoców takich nie zbierać za wcześnie. Często wydaje się mają już one odpowiednia barwę i nadają się do zbioru, ale w rzeczywistości są jeszcze kwaśne w smaku i mało smaczne. To może zniechęcać konsumentów. Dlatego zbiór powinien być realizowany w fazie pełnej dojrzałości owoców. Po tym muszą one jak najszybciej trafić do sprzedaży, oczywiście po wcześniejszym schłodzeniu, które powinno odbywać się zaraz po zbiorze owoców.

Przygotowywane do sprzedaży owoce odmiany Vostorg

A co z rynkiem owoców przemysłowych, zbieranych kombajnami? Okazuje się bowiem, że rynek przetwórczy nie jest zainteresowany jeszcze skupem jagody kamczackiej?

-A.K.: Tu bardzo ważne jest promocja jagody kamczackiej. Bardzo się cieszę że w kampanii „Czas na Polskie Superowoce” swoje miejsce znalazła również jagoda kamczacka. Może dzięki temu do świadomości konsumentów będą docierały informacje o wartościach tych owoców, przede wszystkich wszelkich walorach prozdrowotnych. Sprawa promocji leży też w rękach samych producentów. Tu na szczęście widzimy duże zaangażowanie w promowanie haskapu zarówno w formie świeżych jagód jak też ich przetworów. Z jagody kamczackiej już teraz powstają wspaniałe soki, konfitury, nalewki i wina. Możliwości takiego własnego przetwórstwa jest bardzo dużo. To jest właśnie pewna alternatywa dla producentów, którzy nie mają gdzie sprzedać wyprodukowanych owoców. Można z nich nawet usługowo wytłoczyć sok, czy zamrozić (również usługowo) a dopiero po sezonie szukać odbiorców.

Wielu małych producentów podjęło się uprawy jagody kamczackiej. Gdzie on mogą szukać zbytu?

-A.K.: Małe gospodarstwa, które zaczęły uprawę jagody kamczackiej powinny zacząć współpracować ze sobą, nawet lokalnie. Dzięki takiej współpracy mogą np. razem zamrozić owoce i później je sprzedaż, czy też szukać pomysłów na własne lokalne produkty. Niestety duży przemysł przetwórczy nie jest jeszcze gotowy na jagodę kamczacką jako owoc przetwórczy. Dlatego, moim zdaniem, nie należy się poddawać i rezygnować z uprawy tego wspaniałego owocu. Wierzę, że w przyszłości będzie on równie popularny w konsumpcji jak truskawki, maliny, borówki czy porzeczki. Nie bez powodu jagodę kamczacką określa się mianem „piątej jagody”.

Jakie plany ma Stowarzyszeni Plantatorów Jagody Kamczackiej, jeśli chodzi o promocje i upowszechnianie tych owoców?

-A.K.: Dzięki kampanii „Czas na Polskie Superoowoce”, w której jako Stowarzyszenie bierzemy aktywny udział, mamy dużą szansę na rozpowszechnienie wizerunku jagody kamczackiej wśród szerokiej rzeszy potencjalnych konsumentów. Liczę, że tak się też stanie. Oprócz tego w ramach naszego Stowarzyszenia chcemy w tym sezonie wspólnie zając się przetwórstwem owoców przemysłowych, a uzyskane produkty (dżemy, soki, konfitury) wspólnie sprzedawać. Warto tu podkreślić, że haskap uprawia się już nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach europejskich jak Litwa, Niemcy, Chorwacji, Gruzji czy nawet Rosji. To będzie powodować, że jagoda kamczacka będzie coraz widoczna na naszym europejskim rynku, co mam nadzieję, pozwali z czasem ukształtować i ustabilizować także rynki zbytu na ten nowy superowoc jakim jest jagoda kamczacka.   

Dziękuję za rozmowę

Mariusz Podymniak

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here