Czarne chmury nad producentami czarnych porzeczek

Tegoroczny sezon należy do najgorszych na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat dla producentów czarnych porzeczek. Tak niskich cen skupu tych owoców dawno już nie było. Jak to się przełoży na przyszłość uprawy czarnych porzeczek w Polsce i sytuacje rynkową w kolejnych latach?

Przyczyny tegorocznej sytuacji na rynku czarnych porzeczek są dwojakie. Przedstawiciele zakładów przetwórczych mówią o nadprodukcji zarówno owoców czarnych porzeczek jak również wyrobów na ich bazie. Faktycznie powierzchnia uprawy tego gatunku w Polsce wzrosła w ostatnich latach, według danych Krajowego Stowarzyszenia Plantatorów Czarnych Porzeczek (KSPCP) wynosi obecnie 27 500 ha (w 2011 roku była mniejsza o 2500 ha). Obecny poziom produkcji znacząco przewyższa więc potrzeby rynku. Już raport Komisji Europejskiej z 2007 roku wskazywała na przerost produkcji nad potrzebami rynkowymi, gdy oszacowano je na poziomie 120-130 tys. ton. Z puli tej większość bo około 80 tys. ton przeznacza na jest na produkcję koncentratu, a około 35 tys. ton trafia do mrożenia (pozostałe kilka tys. ton to sprzedaż świeżych owoców i inne kierunki zagospodarowania). Już wówczas przy produkcji 140-160 tys. ton wskazywano na nadwyżki rynkowe. Podczas tegorocznej konferencji porzeczkowej IBA (2-6 czerwca w Białowieży) Jarosław Dybus z firmy Austria Juice wskazywała na znaczący przerost potencjału produkcyjnego ponad potrzeby rynkowe. Niepojący jest również fakt spadku konsumpcji soków i nektarów, w tym również tych przygotowywanych z owoców czarnych porzeczek. W takiej sytuacji nie jest uzasadnione rozwijanie produkcji czarnych porzeczek, bez poszukiwania alternatywnych możliwości zagospodarowania tych owoców.

W Polsce gdzie skupione jest około 75% europejskiego potencjału w produkcji czarnych porzeczek, efekt ich nadprodukcji jest najbardziej odczuwalny. Nakłada się na to fakt słabego powiązania przetwórców z producentami owoców. W ostatnich latach mówiło się co prawda o pewnym przełamaniu i zawarciu kilku umów wieloletnich na zakup czarnych porzeczek, ale póki co wygasły i nie ma zainteresowania na ich odnowienie. W tym sezonie producenci koncentratu porzeczkowego informują o dużych jego zapasach i braku zainteresowania przerobem porzeczek. Należy się spodziewać, że po tegorocznej kampanii przerobu tych owoców, wyprodukowane zostaną ilości koncentratu, które również będą stanowiły zapas na kolejnych kilkanaście miesięcy. Czy zatem tegoroczny scenariusz może się powtórzyć w kolejnym sezonie?

Mimo niskich cen niektórzy producenci w tym sezonie zbierali porzeczkę

Ten sezon zaczął się już niskimi cenami skupu czarnych porzeczek z poziomu 0,7-0,8 zł/kg (za owoce do tłoczenia). Nawet taka cena się nie utrzymała, a w ostatnich dniach spadła do 0,42-0,45 zł/kg. Taki poziom cen zdaniem niektórych producentów nawet nie rekompensuje kosztów zbioru, dlatego niektórzy wstrzymali ich zbiór. Tak było w gospodarstwie Stanisława Trzonkowskiego, gdzie zebrano owoce z najlepiej plonujących plantacji, podczas gdy nie zbierano ich już na młodych plantacjach i późnych odmianach. W tym gospodarstwie wdrożono w tym roku certyfikat GlobalGAP co pozwoliło sprzedać owoce nieco drożej – Jedynie firma Doeler Polska była zainteresowana zakupem surowca z certyfikatem GlobalGAP jaki posiadamy, oferując za niego cenę wyższą o 0,1 zł/kg od cen rynkowych – informuje Pan Stanisław. Było to jednak i tak za mało by pokryć rosnące koszty produkcji owoców. Według KSPCP cena produkcji 1 kg czarnych porzeczek wynosi około 2,5 zł/kg, tak więc tegoroczny poziom cen skupu czarnych porzeczek absolutnie nie odnosi się do realiów produkcyjnych. Nie wiem do czego to ma doprowadzić, dodatkowe obniżanie cen skupu o 2-3 grosze ma chyba na celu pokazanie nam kto tu rządzi – mówi S. Trzonkowski.

Idealnym rozwiązaniem w takiej sytuacji jak tegoroczna byłoby powstrzymanie się od zbiorów. Dostarczanie zakładom tak taniego surowca, może wpłynąć tylko na wzrost zapasów taniego koncentratu i sytuację cenową w kolejnym roku. Trudno jednak skłonić do tego producentów, którzy ponieśli znaczące nakłady na ochronę i pielęgnację plantacji i sprzedając owoce nawet po takiej niskiej cenie liczą na wycofania co najmniej części poniesionych kosztów. Mimo wszystko nie rozpoczęto do tej pory zbiorów na plantacji Szarek położonej niedaleko Ełku, gdzie powierzchnia uprawy porzeczek wynosi 175 ha. W sytuacji takiej jak obecna, można mówić o zmowie cenowej, między zakładami skupującymi czarną porzeczkę. W tej sprawie interweniowało już zresztą MRiRW zgłaszając ją do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który to ma sprawdzić czy nie naruszone zostały konkurencji – mówi Michał Szadkowski właściciel plantacji Szarek, dodając równocześnie – Obecny poziom cen jakie oferują zakłady nie rekompensuje nawet kosztów zbioru i transportu owoców do zakładów, dlatego nie rozpoczęliśmy jak do tej pory zbiorów i nie wiem czy w ogóle je rozpoczniemy. Podane ceny są brutto, trzeba od nich odliczyć jeszcze podatek Vat. Jest to tym bardziej przykre, że w gospodarstwie tym produkcja porzeczek prowadzona jest na bardzo wysokim poziomie, wdrożono w nim certyfikat GlobalGAP a pomimo tego nie ma zainteresowania ze strony zakładów odbiorem surowca, którego pochodzenie można jeszcze odpowiednio udokumentować. Taka sytuacja w ocenie Michała Szadkowskiego stawia duży znak zapytania nad przyszłością uprawy czarnych porzeczek w Polsce. Najbardziej ucierpią na tym plantacje z prawdziwego zdarzenia, gdzie poziom produkcji jest wysoki, ale również wysokie są koszty. Skąd po takim sezonie jak obecny, wziąć pieniądze na dalszą pielęgnację plantacji – zastanawia się Pan Michał. Ocenia, że w przypadku jego gospodarstwa realne koszty produkcji 1 kg owoców wynoszą 1,7-1,8 zł/kg, tak wiec by produkcja była opłacalna trzeba by za owoce uzyskać co najmniej 2 zł/kg. To już drugi z rzędu sezon gdy cena ta jest znacznie niższa. Co dalej? Czy nadszedł kres porzeczkowego biznesu w Polsce?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here