Coś gryzie na plantacjach

Zamierające krzewy borówki, po zgryzienie korzeni przez gryzonie

We wszelkiego rodzaju uprawach sadowniczych plantatorzy borykają się z wieloma problemami. Każdy gatunek ma specyficzne dla siebie choroby i szkodniki, które specjalnie upodobały sobie dany gatunek. Jednak tym co łączy ze sobą wszystkie uprawy wieloletnie jest obecność w nich różnego rodzaju gryzoni. Od małych, takich jak myszy, aż po te większe takie jak zające i króliki.

Im bardzie długowieczny jest dany gatunek tym dokuczliwszy staje się problem gryzoni, który wręcz nawarstwia się z roku na rok. W wielu miejscach presja tych szkodników jest na tyle duża że dochodzi do zniszczenia całych plantacji. Widuje się takie przypadki, gdzie posadzone jesienią plantacje borówki do wiosny zostaną skrócone przez zające do granicy śniegu. O ile w przypadku tak dużych szkodników można stosować grodzenie plantacji siatką, to sen z powiek plantatorów spędzają mniejsze gryzonie jak np. karczownik ziemno-wodny czy mysz polna.

Często gryzonie żerujące na korzeniach wykorzystują tunele pozostawione przez krety, co znacznie ułatwia im żerowanie. W takich warunkach szkodniki te często nawet nie muszą wychodzić na powierzchnię by przemieszczać się w obrębie plantacji. Te małe szkodniki zjadają drobne korzenie, ale również ogryzają z kory te grubsze, a także szyjkę korzeniową. W skrajnych przypadka całe rośliny błyskawicznie zamierają, ale nawet przy niewielkich uszkodzeniach, rośliny takie są bardzie narażone na susze i przemarzanie podczas zimy.

Największy problem w tym szkodnikami mają plantatorzy borówki. Duża ilość luźnego materii organicznej, takiej jak zrębki, kora, trociny, daje idealne warunki do budowania gniazd i korytarzy. Jeżeli szkodniki te nie wychodzą na powierzchnie gruntu nie będą atakowane przez naturalnych wrogów, np. drapieżne ptaki.

Walka z gryzoniami

Główną metodą walki z gryzoniami jest rozkładanie na plantacji różnego rodzaju zatrutej karmy. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka aspektów z nimi związanym. Dobrym wyborem będą te, które występują w formie kostki lub pasty, ponieważ taka fora zachowuje wysoką trwałość i nie rozpadają się na deszczu.

W każdym sklepie ogrodniczym można znaleźć szeroki wybór różnego rodzaju trutek.

Plantatorzy zauważają ze jedne trutki są chętniej zgryzane niż inne. Wynika to z różnego rodzaju substancji wypełniających, które zastosowano do stworzenia produktów. Najchętniej gryzonie raczą się tymi trutkami, które są w formie pasty, o wiele chętniej niż zatrute ziarno.

Poszczególne trutki mogą zawierać również różne substancje aktywne. Najpowszechniej stosowany jest Bromadiolon. Jest to niepodważalnie substancja skuteczna, ale nie najsilniejsza. Innymi dostępnymi na polskim rynku substancjami do zwalczania gryzoni są Brodifacoum, Difenacoum i Difethialon. Produkty oparte dwóch ostatnich substancjach są nieco droższe, jednak wystarczy mniejsza ich dawka by unieszkodliwić gryzonie.

Trochę gazu

Wszystkie karmy wymagają jednak by były podane możliwie jak najbliżej nory by były możliwie szybko zjadane. Przy obfitości naturalnego pokarmu gryzonie często nie są zainteresowane trutkami. Rozwiązaniem na kryzysowe sytuacje może być  deratyzacja z użyciem środka gazowego. Takim produktem mogą być tabletki Quichphos. Można je wykorzystywać do kontrolowania populacji karczownika ziemono-wodnego, który bardzo rzadko żeruje na powierzchni. Tabletki tego środka zawierają fosforek glinu. Pod wpływem wilgoci z powietrza i gleby tabletki wydzielają cięższy od powietrza toksyczny gaz, który rozchodzi się w głąb tuneli i dociera o gryzonie. Produkt ten jest jednak bardzo toksyczny i stosować mogą go jedynie osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.

Niezależnie od tego jaki sposób zwalczania szkodników zostanie obrany, warto zapewnić na plantacji dobre warunki dla drapieżców w postaci tyczek dla drapieżnych ptaków lub stert kamieni gdzie mogą ukryć się kuny i łasice.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here