Co jest najciekawsze w uprawie borówki?

Uprawa borówki to zmagania z trzema żywiołami i praca na trzy etaty. Przymrozki, wiatr, dbałość o owady zapylające, walka z gradem, upałami. Niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że plantacji jagodowych w Polsce nie prowadzi się bez nawadniania. Ale podobno najciekawsze w uprawie borówki jest odpowiednie zapylenie. Na plantacjach są pszczoły, trzmiele, nawet żuki potrafią zapylać kwiaty. Kiedy pierwsze kwiaty kwitną i są lepiej zapylone, mamy większy plon, ale nie dzięki większej liczbie owoców, tylko dzięki większym owocom. Umiejętność współpracy z naturą jest tym, o czym powinniśmy opowiadać. 

– Najciekawsze w uprawie borówki jest odpowiednie zapylenie. Jest to ciekawe. Konsument często myśli, że zapyla jedynie pszczoła miodna. Natomiast większość zapylaczy to są inne owady. Trzmiele, murarki, nawet żuki potrafią zapylać kwiaty. Borówka kwitnie często w złych warunkach pogodowych, kiedy pszczoła murarka nie operuje. Trzmiel wtedy, jako ten wielki owad, jest odporny na deszcz, na niskie temperatury i na wiatr. I on potrafi zapylić kwiaty borówki nawet w trudnych warunkach. Dzięki temu mamy więcej owoców, więcej pierwszych kwiatów. Pierwsze kwiaty, które kwitną są lepiej zapylone, mamy większe owoce, producenci mają większy plon, ale nie dzięki większej liczbie owoców, tylko właśnie dzięki większym owocom – mówi Damian Pawliński, Koppert Polska. Tak działa natura.

Trzy żywioły na trzy etaty

– Producent zmaga się z przyrodą, z pogodą, a to są bardzo często wiatry, które mogą zniszczyć w ciągu tygodnia cały plon, więc musimy stawiać osłony przeciwwietrzne. W Polsce mamy też takie dni gradowe w ciągu sezonu, które potrafią zniszczyć praktycznie 50 czy też 100% plonu. A więc plantacje owoców jagodowych trzeba w tej chwili przykrywać, zwłaszcza jeśli myślimy o uprawach przeznaczonych na rynek świeży. Upały sprawiają, że niestety w tej chwili plantacji jagodowych nie poprowadzi się bez nawadniania. Pamiętajmy, że większość owoców jagodowych składa się w 80-90% wody. Czasami niektórzy mogli powiedzieć, że owoc jagodowy to jest najdroższe opakowanie napoju orzeźwiającego do sprzedaży. No bo to jest to 80-90% wody. Tę wodę trzeba dostarczyć. Albo z nieba, co niekoniecznie czasami może być dobre, bo będzie za dużo. Albo samemu trzeba nawodnić. Te wszystko  składa się na to pudełko 250 gram, czy borówek, czy też malin, na półce sklepowej – dr Paweł Krawiec, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie.

– Dzień pracy przeciętnego sadownika jagodowego zaczyna się o 6.00 rano, a bardzo często kończy się o 24.00 w nocy, z tego względu, że zabiegi pielęgnacyjne, ochronne, wykonuje się niestety po zachodzie słońca. Trzeba też dbać o owady oblatujące, które zapylają kwiaty i powodują, że te owoce powstają. A więc od początku wiosny do końca sezonu to jest praca od 6.00 – 24.00. To będzie praktycznie na 3 etaty.

Uprawa borówki to zmagania z trzema żywiołami i praca na trzy etaty. Pasja jest tu warunkiem sukcesu.  Potrzebna jest umiejętność budowania relacji handlowych, znakomita, czasem wręcz wyrafinowana logistyka. Ale najciekawsza jest umiejętność współpracy z naturą, to chcemy pokazać. Zapraszamy plantatorów z całej Polski, opowiedzcie o borówkach, pokażcie swoje piękne plantacje – mówi Katarzyna Grzegrzółka-Parafiniuk, plantatorka, Przewodnicząca Zarządu Fundacji Promocji Polskiej Borówki.

Specjalne LICZNIKI do ściągnięcia na ​jagodnik.pl​​​

Źródło: Fundacja Promocji Polskiej Borówki

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw kampanii „Lato z borówkami”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here