Choroby na plantacjach truskawek

Pogoda w tym sezonie już daje się we znaki producentom owoców jagodowych. Utrzymujące się już od blisko 2 tygodni opady deszczu, które w wielu przypadkach przypadły na pełnię kwitnienia truskawek i borówki wysokiej, dają już o sobie znać. Na owocach truskawek widoczne są już pierwsze objawy szarej pleśni, zaczynają się problemy z innymi chorobami grzybowymi.

Szara pleśń – korzystne warunki do rozwoju

Intensywne i częste opady deszczu, połączone z wysoka temperaturą w ostatnich dniach, sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych. Wskazania stacji pogodowych rozmieszczonych w okolicach Czerwińska nad Wisłą, gdzie dzięki specjalnym modelom chorobowym prognozowany jest rozwój szarej pleśni pokazują, że zagrożenie tą chorobą przez cały ubiegły tydzień było na wysokim poziomie. Dla Goławina indeks ryzyka (IR) infekcją Botrytis cinerea wynosił 50-58%, w sumie przez cały tydzień spadło tam 41,8 mm deszczu. Dane ze stacji w Garwolewie mówią o opadach w całym ubiegłym tygodniu na poziomie 56 mm a poziom IR utrzymywał się w zakresie 60-71%. Podobne są wskazania pozostałych stacji zamontowanych w tym roku przez firmę Boryna w Naruszewie i Nasielsku.

Indeks ryzyka występowania szarej pleśni oraz przebieg warunków pogodowych wg wskazań stacji w Garwolewie

Przekropna pogoda zaczyna przynosić już swoje żniwo – na plantacjach w regionie Czerwińska nad Wisłą, gdzie już rozpoczęły się zbiory pierwszych truskawek, dużo jest już gnijących owoców z objawami szarej pleśni. Na interwencję w takiej sytuacji jest już trochę za późno. Jedyną możliwością jest jeszcze ochrona owoców, które nie zostały zainfekowane w czasie kwitnienia przed infekcjami wtórnymi. Sytuacja nie będzie jednak łatwa, zwłaszcza tam gdzie w czasie kwitnienia nie wykonywano lub ograniczano liczbę wykonywanych zabiegów przeciwko szarej pleśni. W przypadku odmian podanych na szarą pleśń, już niebawem gdy zaczną dojrzewać pierwsze owoce, choroba ta może pokazać swoje prawdziwe oblicze. Dodatkowo wykonywanie zabiegów ochrony utrudniają częste, ale gwałtowne opady deszczu, powodując zmycie preparatów. Na niektórych plantacjach gdzie zalega woda trudno jest ponadto wjechać ciągnikiem i wykonać zabiegi.

Inne choroby też atakują

Pojawiają się tez problemy z innymi chorobami. Wysoka wilgotność powietrza sprzyja rozwojowi mączniaka prawdziwego, którego pierwsze objawy są już widoczne na liściach odmian podatnych (należą do nich ‘Honeoye’, ‘Marmolada’, ‘Elsanta’, ‘Darselect’, ‘Pegasus’). Brak ochrony może w takich przypadkach spowodować znaczne straty na plantacjach. W skrajnych przypadkach choroba ta opanowuje również owoce, dodatkowo przyczyniając się do pogorszenia ich smaku. Pierwszym symptomem tej choroby jest charakterystyczne łódeczkowate zwijanie się porażonych liści ku górze. Na spodniej stronie widoczny jest mączysty nalot grzybni i zarodników konidialnych. Wkrótce pojawiają się również objawy na górnej stronie blaszek liściowych w postaci ochlokratycznych plam i czerwienia brzegów liści. Porażone kwiaty zazwyczaj zamierają, zawiązki są drobne i nie dojrzewają, mączysty nalot może się również pojawiać na dojrzewających owocach.

W sytuacji częstych zapowiadanych w dalszym ciągu opadów deszczu i zalegającej wody na niektórych plantacjach, poważnym zagrożeniem jest skórzasta zgnilizna owoców, powodowana przez grzyb Phytophtora cactorum. Zarodniki tego grzyba powszechnie bytują w glebie, skąd w czasie opadów deszczu przenoszą się na owoce. Rozwojowi choroby sprzyja temperatura w granicach 20°C – w takich warunkach może dochodzić do masowego porażania owoców. Te, w okresie dojrzewania mają jasne plamy, odbarwienia, ponadto stają się gorzkie i wydzielają nieprzyjemny zapach. Często objawy tej choroby są trudno dostrzegalne w czasie zbioru, a ujawniają się dopiero w czasie obrotu handlowego.

Działanie interwencyjne

Co zatem robić w sytuacji tak wysokiej presji chorób grzybowych? Trudna już na pewno ochrona tych plantacji, gdzie do tej pory nie wykonywano wcale zabiegów fungicydami lub ochrona była niewystarczająca. W sytuacji tak dużej presji chorobowej, trzeba sięgać po środki o działaniu interwencyjnym, warto przy tym wybierać te preparaty, które pozwolą zabezpieczyć rośliny , a przede wszystkim dojrzewające owoce przed kilkoma patogenami. Pomarsol Forte 80 WG, Thiram Granuflo 80 WG i Sadoplon 75 WG oprócz zwalczania szarej pleśni ograniczają również białą i czerwoną plamistość liści truskawki, skórzastą zgniliznę owoców oraz antraknozę. Przypominam jednak, że stosowanie prepartów zawierających tiuram w okresie przedzbiorczym może negatywnie wpływać na smak owoców. Swich 62,5 WG stosowany w uprawie truskawki będzie ograniczał: antraknozę, mokrą zgniliznę, białą i czerwoną plamistość liści oraz mączniaka prawdziwego. Z kolei Signum 33 WG to preparat zwalczający szarą pleśń, białą i czerwoną plamistość truskawki oraz mączniaka prawdziwego, a ograniczający takie choroby jak antraknoza, skórzasta zgnilizna i czerwona plamistość. Polyversum WP oprócz zwalczania szarej pleśni będzie ograniczał również białą plamistość liści oraz mącznika prawdziwego. Frupica 440 SC pozwoli również zabezpieczyć owoce przed szarą pleśnią ale też grzybem Rhizopus, który powoduje mokrą zgniliznę owoców. Śród preparatów do zwalczania mączniak prawdziwego truskawki można sięgnąć jeszcze po Zato 50 WG i Signum 33 WG z 3 dniowym okresem karencji, lub Domark 100 EC (7 dni karencji), Nimrod 250 EC i Topsin M 500 SC (oba preparaty mają już 14 dni karencji, a stosowanie Topsinu może skutkować pozostałościami karbendazymu w owocach!).

Tam gdzie wykonuje się kilka zabiegów fungicydowych w sezonie, należy pamiętać o rotacji poszczególnych preparatów, a właściwie substancji aktywnych, tak by w ciągu sezonu nie stosować preparatów z tej samej grupy chemicznej częściej jak 2 razy w sezonie. Warto będzie również podczas zbiorów owoców zbierać i wywozić porażone owoce z plantacji, by ograniczyć źródło infekcji wtórnych.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.