Borówka wysoka – monitoring plantacji (18.03.) – kapryśna aura

Plantacje powoli robią się zielone

Jeszcze kilka dni temu wydawałoby się, że wiosna na dobre już zawitała w nasze okolice. Jednak sprawdza się stare przysłowie „W marcu jak w garncu” i po okresie ocieplenia spotkały nas dwie bardzo mroźne noce. Spodziewamy się również kolejnego ochłodzenia. Jak reagują na to krzewy borówek?

Kapryśna aura

Żyjąc w środkowej Europie, zdążyliśmy już przywyknąć do tego, że niemal co roku wiosna płata nam różnego rodzaju figle. Każdy rok różni się od poprzedniego i pracowanie na utartych schematach nie sprawdza się, szczególnie w ogrodnictwie. Możemy założyć sobie jakieś ramy postępowania, ale pogoda na pewno je zmodyfikuje i zmusi do działania. Tak jest i w tym sezonie.

Weekendowe dwie noce ze spadkami temperatur nawet do kilkunastu stopni poniżej zera są doskonałym przykładem tego, że jeszcze wiele się może wydarzyć. Plantatorzy zadają sobie pytanie czy ochłodzenie w tym momencie może mieć wpływ na plon. Każda  kwatera jest inna i na każdej uszkodzenia będą inne. Przeglądając pąki z trudem doszukujemy się znaczących i widocznym gołym okiem zmian. Łatwiej jest je dostrzec na plantacjach młodych, gdzie wzrost nie był do końca wyciszony jesienią. Z reguły jednak to co widzimy to najwyżej jeden uszkodzony kwiat w całym pąku, a i to w nie każdym.

Pytanie rodzi się jednak o uszkodzenia, których nie widać gołym okiem. Jest jeszcze zbyt wcześnie by dostrzec czy przypadkiem nie dochodzi gdzieś do zmian chociażby w pręcikach, zaowocuje niedostateczną ilością pyłku, tak potrzebnego do zapylenia.

Biorąc to pod uwagę już teraz można powziąć pewne działania które podniosą nieco kondycję roślin teraz i nieco osłonią podczas kolejnych ochłodzeń.

Jak przygotować rośliny?

W najbliższych dniach warto wykonać zabieg miedziowy by zabezpieczyć rany po cięciu stosując np. Miedź 50 WP. Podczas tego samego przejazdu można wdrożyć delikatne nawożenie podając potas, np. w postaci saletry potasowej (3-4 kg/ha) z dodatkiem cynku chociażby w postaci Zinc 750.

Z takiego połączenia otrzymujemy łatwo wchłaniany przez pędy potas i cynk. Pierwszy z nich poprawi gospodarkę wodną w roślinie co wpłynie na tempo regeneracji, cynk zaś ponosi wytrzymałość roślin na nadchodzące ochłodzenia.

Biorą pod uwagę to że jest marzec i już mamy, chociaż wciąż niewielkie, uszkodzenia pąków kwiatowych, warto zaplanować na okres kwitnienia zabiegi, które będą wspomagały proces zapłodnienia np. przy użyciu preparatów algowych.

Co dalej ze szkodnikami?

Ostatnie ciepłe dni sprawiły, że również owady przystąpiły do dynamiczniejszego rozwoju, również te pożyteczne. Widać to chociażby po dużej ilości pająków, które wędrują po pędach łapiąc w sieci inne małe stworzenia.

Obecność pająków świadczy o tym, wiosna coraz bliżej

Na zwalczanie wielu szkodników jest jeszcze zbyt wcześnie. Jeżeli jednak chodzi o misecznika, to w tym wypadku przez najbliższych kilka dnia, aż do ochłodzenia, można wykonać zabieg olejowy. Stosując produkty olejowe, jak np. Contigol, zachować należy kilkudniowy odstęp od wykonywania zabiegów siarką, a sam olej podać w momencie kiedy najbliższa noc będzie bez przymrozków. Łączenie w tym momencie oleju z siarką spowoduje duże fitotoksyczności, podobnie w przypadku wystąpienia mrozu.

Nawożenie na start

Jeżeli jeszcze nie zostało wykonanie nawożenie doglebowe, warto rozważy je w najbliższych dniach, z uwagi na nadchodzące delikatne opady, które pomogą rozpuścić granule nawozów. W poprzednim materiale (czyt. – link) dotyczącym borówki opisano szerzej różne warianty dotyczące nawożenia.

Niezależnie od tego jakie nawożenie zastosujemy, pamiętajmy że jest jeszcze dość wcześnie i warto planowaną dawkę nawozu rozbić na dwie mniejsze, tak by nie pobudzać zanadto roślin do wzrostu i jednocześnie zapewnić im odżywienie przez długi okres.

Partnerami monitoringu plantacji są firmy: Agrosimex i Bayer

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here