A miało być tak pięknie…

Często, w wielu materiałach publikowanych na naszym portalu piszemy o wysokiej rentowności uprawy roślin jagodowych pod osłonami czy korzyściach z wdrażania do takich upraw nowych, plennych odmian czy nowych technologii. Znaczna część opisywanych wdrożeń poparta jest konkretnymi przykładami osób decydujących się na takie inwestycje. Zdarzają się jednak gospodarstwa, a w nich osoby je prowadzące, które inwestują znaczne środki, często wspomagając się kredytami licząc na szybki zwrot zainwestowanych środków. Niestety rzeczywistość czasem okazuje się zupełnie inna.

Zamiast np. kilograma lub więcej z jednej sadzonki truskawki odmiany powtarzającej owocowanie udaje się zebrać zaledwie połowę, a czasami nawet i mniej owoców. Zakupione rośliny, nie rosną tak jak powinny, są porażane przez choroby, szczególnie te powodowane przez patogeny odglebowe, których zwalczenie jest niemożliwe lub brak preparatów do ich zwalczania. Równocześnie z wieloma z takich chorób całkiem dobrze radzą sobie np. producenci w Holandii, dzięki dopuszczonym tam produktom do zwalczania takich chorób. A o tym, że są takie źle prowadzone uprawy, świadczą zdjęcia, które mam nadzieję, że będą przestrogą przed konsekwencjami niewłaściwie prowadzonej uprawy lub zawierzeniu pseudo doradcom.

Więcej zdjęć w galerii

W kraju na szczęście jest już coraz więcej wzorowo prowadzonych plantacji, gdzie produkuje się wysokiej jakości owoce, które jakością często przewyższają te z którymi spotykamy się czasem w krajach Zachodniej Europy, gdzie od wielu lat wprowadza się nowe technologie uprawy, a zalecenia do tych upraw są opracowywane pod konkretne potrzeby, często przez specjalistyczne firmy doradcze. Wielokrotnie gotowe zalecenia produkcyjne opracowywane są przez ośrodki naukowe ściśle współpracujące z plantatorami, które to określają jaką odmianę i jak ją uprawiać. Tymczasem w Polsce dobrych, z prawdziwego zdarzenia doradców – specjalistów zajmujących się wyłącznie uprawą roślin jagodowych czy to pod osłonami czy też w glebie w intensywnych technologiach brakuje. Wielokrotnie ich rolę spełniają pracownicy firm oferujących nawozy czy środki produkcji, wielu z nich jest plantatorom już dobrze znana, a efekty współpracy z nim są zazwyczaj bardzo dobrze oceniane. Należy jednak mieć tutaj na uwadze to, że są to tylko pracownicy firm, którzy wielokrotnie doradzają bardzo obiektywnie, nawet z pominięciem interesu firmy w której pracują rekomendując np. ograniczenie nawożenia czy nawet zastosowanie produktu z konkurencyjnej firmy. Osoby te nie będą jednak każdego swojego klienta prowadzić za rękę jeśli ten rozpoczyna uprawę np. w podłożach o ograniczonej objętości, oczywiście pomogą przygotować zalecenie nawożeniowe, czy dobrać środki do ochrony roślin, ale to na producencie danej uprawy spoczywa codzienna o nią dbałość, właściwe zarządzanie klimatem (wietrzenie), wprowadzenie na czas do tunelu trzmieli, korygowanie ilości podawanych pożywek wynikające z aktualnie panujących warunków. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć, bywać na szkoleniach czy pokazach organizowanych w gospodarstwach, gdzie wdrażane są nowe technologie uprawy. Bardzo pouczające okazują się zagraniczne wyjazdy. To wszystko jednak kosztuje lub wymaga sporo czasu. Okazuje się jednak, że koszty te w odniesieniu do strat jakie możemy ponieść z tytułu utraconego plonu w odniesieniu do zainwestowanych często dziesiątków czy setek tysięcy złotych są niewielkie. Oczywiście można próbować korzystać z profesjonalnego doradztwa, ale takich firm lub osób w Polsce jest znikoma liczba, a w opinii wielu producentów po prostu nie ma takich osób. Są oczywiście firmy specjalizujące się w doradztwie w krajach Zachodniej Europy, ale ich stawki dla wielu, często nawet dużych krajowych producentów, realizujących uprawy pod osłonami czasami nawet na powierzchniach przekraczających kilka hektarów okazują się zbyt duże.

Dlatego prosimy o rozwagę decydując się na rozpoczęcie nowoczesnej uprawy, ta z licznych rozmów wiemy o tym, że może być opłacalna i to czasami nawet bardzo. Dlatego w imieniu naszej redakcji oraz wielu naszych czytelników, dziękujemy producentom dzielącym się z nami swoją wiedzą, którą następnie możemy przekazywać za pośrednictwem naszego portalu czy czasopisma „Jagodnik”. Jeszcze raz przypominam, do nowoczesnej uprawy trzeba się bardzo dobrze przygotować, nie tylko realizując inwestycję, ale zabezpieczyć się w wiedzę i/lub nawiązać współpracę ze sprawdzonym doradcą lub firmą, która pomoże w danej uprawie. Czasem warto zapytać o referencji, poprosić o numer telefonu gdzie dana osoba doradza, lub popytać w środowisku o efekty współpracy z daną firmą czy osobą. Oczywiście bardzo dokładnie należy również określić swoje potrzeby dotyczące gatunku czy odmiany, których chcemy produkować. Myślę, że ważne jest tutaj również powiedzenie: „Zanim założysz uprawę dowiedz się gdzie będziesz mógł sprzedawać swoje owoce”, gdyż jest to drugi ważny element powodzenie danej uprawy, bo inne owoce lub ich ilości będą potrzebne na rynku lokalnym a inne do zrealizowania eksportu czy nawiązania współpracy z siecią handlową. I tutaj znów może się okazać, że dysponując nawet jednym tunelem ładnej truskawki czy maliny, możemy mieć zbyt dużo towaru na rynek lokalny, a zbyt mało na eksport.

Przygotowany materiał powstał na prośbę kilku osób, które zdecydowały się nam powiedzieć o swoich problemach. Zachęcamy Państwa do przedstawienia swoich opinii na poruszony powyżej problem i do komentarzy.